Najnowsze

Pedał gazu online

Connected Cars / 12 lutego 2016

Firma Bosch poinformowała o przygotowaniu aktywnego pedału gazu, który wibracjami będzie ostrzegać o nieekonomicznej jeździe, zbliżaniu się do zakrętów i pojazdach poruszających się pod prąd. Ze wsparciem internetu oczywiście. A wszystko to w dobie, gdy Audi, BMW, Citroen, Google, Mercedes, Peugeot, Scania, Tesla, Toyota i Volvo testują autonomiczne samochody. Nie wiemy, czy śmiać się, czy płakać.

Cieszy nas się, że branża motoryzacyjna stawia na bezpieczeństwo. Że kamery termowizyjne są w stanie wykrywać w nocy pieszych bez odblasków i ostrzegać o ich obecności. Że samochody wykorzystujące technologię car2car informują się wzajemnie o złych warunkach atmosferycznych i korkach pojawiających się za wzniesieniem. Że nawigacja wpływa na pracę skrzyni biegów i powoduje hamowanie silnikiem przy zbliżaniu się do niebezpiecznego łuku. Nie wspominając o systemach takich jak wspomaganie awaryjnego hamowania, aktywny tempomat czy asystent zmiany pasa ruchu. Cel jest wszak jeden: ograniczyć do minimum ryzyko wypadków, w których uczestnicy ruchu (kierowcy, pasażerowie, piesi, rowerzyści) giną lub zostają ranni.

Ale są rozwiązania, co do których przydatności trudno jest znaleźć sensowne uzasadnienie. Należy do nich aktywny pedał przyspieszenia, który właśnie zaprezentował Bosch.

„Pomaga on kierowcy oszczędzać paliwo, a także ostrzega go o potencjalnie niebezpiecznych sytuacjach” – mówi Stefan Seiberth, dyrektor działu Gasoline Systems w Robert Bosch GmbH.

Bosch 2

Informacje zwrotne otrzymywane z pedału pozwalają zmniejszyć zużycie paliwa o nawet 7 proc. To możliwe m.in. dzięki połączeniu z innymi funkcjami, np. z układem przełączania biegów. W efekcie aktywny pedał sygnalizuje najlepszy moment do wybrania wyższego lub niższego przełożenia. Robi to w momencie, gdy krzywe przyspieszenia i zużycia paliwa przecinają się.

W połączeniu z systemami ostrzegania o kolizji, pedał może emitować wibracje informujące kierowcę, aby dalej nie przyspieszał. A jakby tego było mało, nowe rozwiązanie Boscha może być połączone z systemem nawigacyjnym, co pozwala ostrzec kierowców, gdy na przykład zbliżają się do ostrego zakrętu ze zbyt dużą prędkością. Ponadto pedał może współpracować z kamerą, która rozpoznaje znaki ograniczenia prędkości. Jeśli kierowca jedzie za szybko, pedał przyspieszenia będzie ostrzegał go o tym poprzez wibrowanie lub wywieranie „nacisku przeciwnego” (cóż za nomenklatura).

Łączność internetowa otwiera jeszcze więcej możliwości. Produkt firmy Bosch jest już obecnie przeznaczony dla tych samochodów, które są połączone w sieci ze swoim otoczeniem. Poprzez wibrujący pedał, auto przekaże kierowcy ostrzeżenia o niebezpiecznych sytuacjach – o pojazdach jadących pod prąd, nieoczekiwanym korku, niewidocznym z dalszej odległości skrzyżowaniu i innych zagrożeniach występujących wzdłuż planowanej trasy.

Wszystko pięknie. Bezpieczeństwo jest na pierwszym miejscu, a w tle majaczą jeszcze oszczędności na paliwie, tak bliskie sercu każdego właściciela samochodu. Ale wątpliwości rodzą się same. Czy kierowca będzie w stanie zorientować się, że wibracje docierające z pedału gazu oznaczają konieczność zmniejszenia prędkości ze względu na nieekonomiczną jazdę, a nie zwrócenia uwagi na zbliżanie się do niebezpiecznego łuku? Na ile w natłoku rożnego rodzaju sygnałów (w tym drgań z kierownicy lub fotela mających ostrzegać o niezamierzonym zjechaniu z pasa czy migających kontrolek sugerujących zbytnie zbliżenie się do poprzedzającego auta) prowadzący pojazd będzie zdolny wychwycić kolejny alert? I wreszcie: jak nowe rozwiązanie ma się do autonomicznych samochodów, które w ciągu najbliższych trzech lat pojawią się na drogach, wyręczając człowieka w reagowaniu na zagrożenia?

Pytania pozostawiamy otwarte.






Maciej Pobocha
Od ponad 10 lat związany z mediami. Fan nowych technologii. Lubi zaskakiwać i być zaskakiwany informacjami dotyczącymi niekonwencjonalnych rozwiązań – niezależnie od branży, jakiej dotyczą.




Poprzedni wpis

Lufthansa sprawdza jak długo korzystamy z telefonu

Następny wpis

W Walentynki rezygnujemy z zakupów online?





Zobacz także



This site is using the Seo Wizard plugin by http://seo.uk.net/

PLIKI COOKIES: Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Szczegóły znajdziesz w Polityce Cookies. Więcej

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Zamknij