Najnowsze

Co będzie, gdy autonomiczne auto stanie się ślepe i głuche?

Connected Cars / Top3 / 3 lutego 2016

Samochody autonomiczne zwykle testowane są w sprzyjających warunkach atmosferycznych. Pora to zmienić.

Odpowiedź na pytanie w tytule wydaje się banalna: pojazd bezpiecznie się zatrzyma. A kontrolę nad dalszą podróżą przejmie człowiek. O ile zechce. Zapewne najchętniej dalej kontynuowałby podróż w trybie automatycznym. I to szczególnie wtedy, gdy czuje się niepewnie prowadząc auto w trudnych warunkach (kiepska pogoda, śliska nawierzchnia, itp.). Stąd testy Forda w zimowej aurze. Amerykanie szczycą się, że jako pierwsi na świecie sprawdzają w pełni autonomiczne modele w warunkach prawdziwej zimy. I to takiej, gdy śnieg zalegający na drogach nie jest niczym nadzwyczajnym.

Trudno nie zgodzić się z przedstawicielami Forda, gdy twierdzą, że przyszłość autonomicznej jazdy nie może polegać jedynie na idealnych warunkach drogowych. Suchy, słoneczny klimat to przecież nie wszystko. Nie każdy potencjalny nabywca mieszka przecież w Kalifornii. Większość, bo aż 70 proc. Amerykanów,  bytuje w regionach, w których śnieg występuje naturalnie. A z taką klientelą trzeba się liczyć.

Samojeżdżące auta mają tym większe szanse powodzenia, im lepiej będą sobie radziły w niesprzyjających warunkach. Wyzwaniem staje się rozwiązanie problemów, z którymi kierowcy zmagają się na co dzień: prowadzenia przy ograniczonej widoczności, zasypanych i zasłoniętych znakach drogowych oraz liniach poziomych wyznaczających pasy i ułatwiających zlokalizowanie krawędzi jezdni.

Kluczowe staje się pytanie: jak pojazd autonomiczny może dokładnie ustalić swoją pozycję, bez której trudno liczyć na poruszanie się po wyznaczonych drogach? Ford twierdzi, że sama technologia GPS obecnie nie wystarczy. Potrzebne są jeszcze bardzo dokładne mapy 3D oraz czujniki takie jak LiDAR i kamery różnego rodzaju. Inżynierowie zdają sobie sprawę, że wydajność sensorów drastycznie spada w przypadku ograniczonej widoczności. Stąd bardzo ciekawy pomysł.

Fot. Ford

Fot. Ford

Jeśli linie oraz znaki są niewidoczne, to wówczas samochód szuka kolejnych punktów odniesienia, by ustalić pozycję z jak największą dokładnością. Są nimi budynki oraz inne elementy infrastruktury, które łatwiej wykryć niż pasy na jezdni czy małe tablice drogowe. W przypadku jazdy poza miastem (np. w otwartym terenie) do lokalizowania można wykorzystać np. słupy linii energetycznych. Wciąż jednak nie wiadomo, co zrobić, gdy poruszamy się po płaskim terenie bez żadnych charakterystycznych obiektów ułatwiających pozycjonowanie. To problem, z którym borykają się wszyscy producenci. Dość intensywnie pracują nad nim m.in. w Volvo, w ramach rozwoju systemów utrzymania zadanego pasa ruchu w warunkach, gdy wymalowane linie oraz bariery są całkowicie zasypane śniegiem.

Pierwsze zimowe testy nie odbywają się w normalnym ruchu drogowym. Na razie Ford prowadzi badania w symulowanym środowisku przygotowanym przez naukowców Uniwersytetu Michigan. Do dyspozycji jest zamknięty poligon doświadczalny zlokalizowany na 32 akrach. To nie jest duży obszar. Podobną wielkość ma parking z 300 miejscami zlokalizowany przy centrum handlowym przeciętnej wielkości. Od czegoś jednak trzeba zacząć, nieprawdaż?






Tomasz Okurowski
Wszędzie gdzie się pojawi niestrudzenie opowiada o nowoczesnych technologiach w domu i w samochodzie. Z inteligentnym domem, nawigacją, lokalizacją, car audio i samochodami connected za pan brat.




Poprzedni wpis

Galanterię elektroniczną należy zabezpieczać

Następny wpis

Technologia pomoże pracodawcom zadbać o zdrowie pracowników





Zobacz także



This site is using the Seo Wizard plugin by http://seo.uk.net/

PLIKI COOKIES: Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Szczegóły znajdziesz w Polityce Cookies. Więcej

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Zamknij