Najnowsze

Czy Toyota odmieni rynek telekomunikacyjny?

Connected Cars / 18 stycznia 2016

Zwykłym operatorom już dziękujemy. Pracujemy nad własną technologią łączności i planujemy nową generację satelitów – oto co ma do powiedzenia producent… samochodów.

Przyszłość należy do aut connected? Bez wątpienia. I tyle w temacie przewidywania? Bynajmniej. Kwestią otwartą wciąż pozostaje sposób w jaki pojazdy będą się komunikować ze światem. O ile bowiem producenci są zgodni, że samochody powinny łączyć się z zachowaniem stabilności i bezpieczeństwa transmisji, o tyle wciąż nie ma jednolitego standardu w zakresie samej technologii. Większość firm obstaje przy współpracy z tradycyjnymi operatorami telekomunikacyjnymi i LTE. Japończycy z Toyoty idą zaś pod prąd. Stawiają na rozwiązania satelitarne.

Komunikacja satelitarna w aucie. Sam pomysł nie jest nowy, gdyż różne firmy z większym lub mniejszym powodzeniem od dawna prowadzą różne eksperymenty. Nietrudno się domyśleć, że najbardziej zaawansowane projekty realizowano na potrzeby militarne. W końcu to wojsko jest motorem postępu od wielu lat. I jeszcze nie raz ambicje generałów i krewkich polityków znajdą po latach przełożenie na cywilny biznes i zwykłych konsumentów – tak jak stało się m.in. z GPS, który na stałe odmienił świat.

Toyota w przeciwieństwie do wielu koncernów samochodowych dość rzeczowo uzasadniła zainteresowanie technologią satelitów. Zamiast bełkotu marketingowego Japończycy serwują hasła, które przemawiają do wyobraźni: transmisja ogromnej ilości danych, zapewnienie globalnego zasięgu, konieczność zachowania stabilnej łączności oraz bezpieczeństwa transmisji. I trudno się nie zgodzić.

Szczególnie istotny wydaje się warunek dotyczący stabilnej komunikacji. Toyota podaje nawet konkretny przykład: sytuacje awaryjne takie jak m.in. katastrofy naturalne, kiedy tradycyjna infrastruktura zawodzi. Złośliwi mogliby rzec, że o katastrofę nietrudno także na orbicie, po której krąży przerażająco dużo kosmicznych śmieci. Nawet jeden drobny element z orbitalnego bałaganu mógłby błyskawicznie zmienić satelitę w kupę złomu. Sorry, taki mamy klimat? Trzeba jednak przyznać, że już przerwy w dostawie energii do stacji bazowych operatorów sieci GSM powodują całkowity zanik łączności. A to nie jedyny powód, dla którego japońska firma nie ufa konwencjonalnym rozwiązaniom.

Toyota wspomina także o ogromnej ilości danych, jakie będą wysyłane w ramach dwustronnej komunikacji. Podróżujący zapewne chętnie skorzystają ze strumieniowej rozrywki (muzyka, video) wysokiej jakości, by nie zanudzić się na śmierć podczas podróży. Pojazd zaś w tym samym czasie wyśle mnóstwo informacji zarejestrowanych przez pokładowe czujniki i kamery. Wszystko w ramach rozwiązań umożliwiających aktualizowanie map w czasie rzeczywistym oraz gromadzenie danych na potrzeby serwisów traffic, czyli informacji o natężeniu ruchu drogowego i utrudnieniach. Zważywszy na rosnące obciążenie sieci, nie dziwi, że Toyota woli rozwijać własne rozwiązania niż zdawać się na operatorów. Trudno bowiem wyobrazić sobie choćby zakorkowaną autostradę pełną samochodów connected. Jeśli firmy telekomunikacyjne nie dostosują infrastruktury, to o obciążenie będzie nawet łatwiej niż w Sylwestra, gdy abonenci z całego kraju próbują się dodzwonić z życzeniami.

Kluczowy jest też zasięg. Choć w Europie nie jest szczególnym problemem, to wszędzie tam, gdzie występują ogromne przestrzenie, z pokryciem zwykłych sieci bywa słabo. To wciąż problem, z którym zmagają się w obu Amerykach, Azji, Australii oraz w Afryce. A każdy rynek jest dla Toyoty ważny i perspektywiczny. Warto o tym pamiętać.

Wiecie już po co Toyota sięga po łączność satelitarną. Jak zamierza zaadoptować ją w samochodzie? Trudno oczekiwać, że przyszłe modele japońskiej marki, będą krążyć po ulicach z wielkimi talerzami na dachu, znanymi choćby klientom platform telewizyjnych takich jak SKY, NC+ czy Cyfrowy Polsat. Producent aut nawiązał współpracę z amerykańską firmą Kymeta, rozwijającą technologię płaskich anten panelowych, które łatwo wbudować w dach pojazdu.

„Od kilku lat Toyota spotyka się na całym świecie z firmami, aby badać nowe technologie” – mówi Shigeki Tomoyama z Toyota Motor Corporation. „Byliśmy bardzo podekscytowani współpracą z Kymeta, ponieważ ich technologia płaskich anten może pomóc w rozwiązaniach komunikacji satelitarnej w samochodach” – dodaje.

Sprzęt zainstalowany w dachu to moduły, które wzbogacone są o niezbędny pakiet oprogramowania do wspomagania procesu śledzenia satelitów i zwiększenia efektywności komunikacji. Choć Kymeta chwali się, że rozwiązanie przetestowano w pojazdach, które przejechały ponad 8000 mil (12 800 km), to wciąż pozostaje sporo wątpliwości. Jak rozwiązać problem z komunikacją podczas podróży długimi tunelami? Jak poradzić sobie z łącznością podczas trudnych warunków atmosferycznych? A także co zrobić zimą, gdy dachy aut są pokryte śniegiem lub lodem? Czas pokaże. Póki co trwają testy.






Tomasz Okurowski
Wszędzie gdzie się pojawi niestrudzenie opowiada o nowoczesnych technologiach w domu i w samochodzie. Z inteligentnym domem, nawigacją, lokalizacją, car audio i samochodami connected za pan brat.




Poprzedni wpis

Co trzeci bank i serwis płatniczy ma w nosie bezpieczeństwo przelewów online

Następny wpis

Wirtualny trener jak prawdziwy: IBM wspólnie z Under Armour





Zobacz także



This site is using the Seo Wizard plugin by http://seo.uk.net/

PLIKI COOKIES: Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Szczegóły znajdziesz w Polityce Cookies. Więcej

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Zamknij