Najnowsze

Czy twoje zdrowie będzie niedługo zdalnie monitorowane?

Connected Health / 18 marca 2016

Już ponad 60 mln osób na całym świecie korzysta z systemów mHealth. Za cztery lata będzie ich nawet 150 mln. Bardzo możliwe, że ktoś spośród naszych bliskich także trafi do grona monitorowanych.

Biznesmeni już mogą ostrożnie zacierać ręce z zadowolenia. Analitycy dość zgodnie szacują znaczący wzrost wykorzystania systemów zdalnie monitorujących zdrowie. W ciągu najbliższych czterech lat spodziewane jest potrojenie liczby urządzeń umożliwiających kontrolowanie parametrów życiowych pacjentów. A to oznacza, że w 2020 roku będzie ponad 70 mln produktów na rynku. Ogromny sukces? Niekoniecznie. Juniper Research w najnowszym raporcie wskazuje potencjalne bariery hamujące wzrost.

Mimo wykreowania mody na dbanie o zdrowie i systematyczne sprawdzanie swojej kondycji oraz podstawowych parametrów życiowych, wciąż brakuje realnych modeli biznesowych. Nawet takie projekty jak programy zdrowotne wprowadzane przez duże koncerny (inicjatywy Apple, Google, Dell, IBM, Philips) to wciąż zbyt mało, by zwiększyć dynamikę wzrostu rynku. Nietrudno o wrażenie, że dotychczasowe przedsięwzięcia wciąż mają charakter pilotażowy. O ile bowiem coraz łatwiej dostarczyć na rynek produkty zdrowotne do użytku osobistego, to wciąż wyzwaniem są odpowiednie platformy do analizy pozyskanych danych oraz właściwe diagnozowanie.

Jednym z kluczowych problemów wskazywanych w raporcie Juniper Reseach jest zapewnienie odpowiedniej jakości sprzętu monitorującego. Ważnym problemem do rozwiązania jest uzyskanie dokładności podobnej do tej, jaką zapewniają standardowe profesjonalne urządzenia medyczne używane w szpitalach, klinikach i przychodniach. W przypadku dużych różnic przydatność nowych produktów stoi pod znakiem zapytania, co stanowi ogromne zagrożenie dla całego przedsięwzięcia.

Dla inwestorów kluczowy jest zysk. Jeśli inwestycja oznacza zbyt duże koszty (począwszy od długiego procesu wprowadzenia na rynek, zdobycia certyfikatów, a skończywszy na finansowaniu działania platformy), to zaczyna tracić na atrakcyjności. W przypadku programów mHealth jednym z najważniejszych aspektów staje się prócz samych urządzeń zapewnienie całej platformy do obsługi. Wiąże się z tym pozyskanie partnerów (placówki medyczne, przeszkolony personel), a także zwiększanie jej potencjału poprzez łączenie usług (firmy ubezpieczeniowe). To wbrew pozorom dość istotne bariery do pokonania. Może się bowiem okazać, że znacznie łatwiej zbudować małe urządzenie, które będzie doskonale nadzorować nasze zdrowie, niż uruchomić platformę zdrowotną i pozyskać do niej firmy z branży medycznej, ubezpieczeniowej czy opieki społecznej.

Nie ulega jednak wątpliwości, że jesteśmy skazani na telemedycynę. Jeśli nie jutro czy pojutrze, to zapewne nieco później odnawiając polisę na życie otrzymamy cały pakiet usług medycznych wraz ze sprzętem, który będzie stale kontrolował stan naszego zdrowia. A z tym będzie ściśle powiązany mechanizm wyliczania składki. Czy to będzie odpowiednik ubezpieczeń komunikacyjnych UBI? Bardzo możliwe. Zapewne różnić się będą jedynie hasła reklamowe. Zamiast „jak jeździsz, tak płacisz” pojawi się „jak się prowadzisz, tak inwestujesz w polisę na życie”.






Tomasz Okurowski
Wszędzie gdzie się pojawi niestrudzenie opowiada o nowoczesnych technologiach w domu i w samochodzie. Z inteligentnym domem, nawigacją, lokalizacją, car audio i samochodami connected za pan brat.




Poprzedni wpis

Zakupy w sklepie zlokalizujemy z niemal wojskową precyzją

Następny wpis

Social media pozwolą diagnozować choroby psychiczne





Zobacz także



This site is using the Seo Wizard plugin by http://seo.uk.net/

PLIKI COOKIES: Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Szczegóły znajdziesz w Polityce Cookies. Więcej

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Zamknij