Najnowsze

Europa vs. USA: wojna o przyszłość motoryzacji

Connected Cars / Top3 / 15 lutego 2016

„Europa musi przewodzić w pracach nad samochodami elektrycznymi”. „W sprawie motoryzacji przyszłości nie możemy oddawać pola Dolinie Krzemowej”. To nie hasła ze społecznego wiecu pod Kancelarią Prezydenta, ale elementy oficjalnego stanowiska producentów pojazdów. Wygląda na to, że zaostrza się rywalizacja o serca i portfele kierowców.

Jeśli prezes zarządu koncernu VW, Matthias Müller, nawołuje do ściślejszej współpracy przemysłu i polityków w rozbudowie infrastruktury i tworzeniu ram prawnych związanych z motoryzacją, to wiadomo, że w tle są wielkie pieniądze i nie mniejsze aspiracje. Chodzi o wycięcie jak największego kawałka z tortu „samochody przyszłości”. A jest się o co bić. Z raportu „Global EV outlook” przygotowanego przez stowarzyszenie EVI wynika, że w 2020 r. po drogach całego świata będzie poruszać się 20 mln aut zasilanych prądem. Według Gartnera, w tym samym okresie liczba connected cars przekroczy ćwierć miliarda. To ogromy rynek, w którym udziały mają już firmy z USA, Starego Kontynentu i Japonii.

Nic dziwnego, że szukają one sposobów na zwiększenie potencjału. W dziedzinie samochodów przyszłości Volkswagen opowiada się za ściślejszą współpracą w ramach Unii Europejskiej między przedstawicielami świata polityki i przemysłu. „W obszarach ważnych dla przyszłej motoryzacji Europa musi przejąć technologiczne przewodnictwo i razem z politykami stworzyć odpowiednie przepisy” – stwierdził Matthias Müller podczas tradycyjnego noworocznego spotkania organizowanego przez koncern w Brukseli.

Cyfryzacja, pojazdy autonomiczne czy samochody elektryczne – w tych dziedzinach Europa powinna wyznaczać kierunek także pod względem infrastruktury i rozwiązań prawnych – wyjaśniał Müller przed licznymi gośćmi honorowymi oraz europejskimi parlamentarzystami. I zaznaczał, że same wysiłki przemysłu nie wystarczą. „Musimy wspólnie zadbać, żeby Europa, jako miejsce produkcji przemysłowej, pozostała innowacyjna i konkurencyjna w mocno zmieniającym się świecie. Prawdziwy przełom w dziedzinie pojazdów elektrycznych będzie możliwy tylko wtedy, gdy świat polityki, społeczeństwo i odpowiednie instytucje będą ze sobą ściślej współpracować”. Jako przykład Müller wymienił jeszcze nie istniejącą infrastrukturę: Stary Kontynent pilnie potrzebuje rozbudowanej sieci szybkiego ładowania prądem o mocy 150 kW.

A głos szefa VW nie jest głosem wołającego na puszczy. Do niemieckiego koncernu należy 12 marek z siedmiu krajów europejskich. Łącznie Volkswagen zatrudnia na Starym Kontynencie ponad 440 tys. pracowników w 72 zakładach. W wielu krajach UE koncern jest największym inwestorem przemysłowym. Müller podkreślił, że firma poczuwa się do Europy jako miejsca swoich badań i produkcji: „Volkswagen stawia na Europę. I naszym oraz moim głównym zadaniem jest dbanie o to, żeby również w przyszłości Europa mogła ufać Volkswagenowi”. Zaufanie to jest co prawda mocno nadszarpnięcie w związku z aferą dotyczącą emisji spalin (dla przypomnienia – okazało się, że niemiecki producent podawał nieprawdziwe dane dla części swoich silników Diesla), ale koncernu i tak nikt nie odważy się lekceważyć. Ciekawe, co na to General Motors, Ford i Fiat Chrysler Automobiles?






Maciej Pobocha
Od ponad 10 lat związany z mediami. Fan nowych technologii. Lubi zaskakiwać i być zaskakiwany informacjami dotyczącymi niekonwencjonalnych rozwiązań – niezależnie od branży, jakiej dotyczą.




Poprzedni wpis

W Walentynki rezygnujemy z zakupów online?

Następny wpis

Klient lojalny to klient cyfrowy?





Zobacz także



This site is using the Seo Wizard plugin by http://seo.uk.net/

PLIKI COOKIES: Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Szczegóły znajdziesz w Polityce Cookies. Więcej

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Zamknij