Najnowsze

Gdzie trafisz na lód na drodze, a gdzie natkniesz się na łosia?

Connected Cars / 19 października 2015

Skandynawowie tworzą własny system wzajemnej komunikacji samochodów i infrastruktury. Czy to zwiastun końca ery biznesu popularnych systemów takich jak Coyote, Rysiek, Yanosik czy Waze?

Codziennie dojeżdżasz do pracy własnym samochodem, zamiast komunikacją publiczną. Gdy wyruszasz w podróż, lubisz wiedzieć, co dzieje się na drodze do celu. Nie używasz jednak tradycyjnego CB, gdyż polegasz na bardziej zaawansowanej technologii. By uniknąć niespodzianek, korzystasz z nawigacji wzbogaconej o system wzajemnej komunikacji między użytkownikami (NaviExpert, Waze) albo z ostrzegaczy takich jak Coyote, Rysiek czy Yanosik. Sam dzielisz się z innymi tym, co zauważyłeś i jesteś ostrzegany przez użytkowników tworzących społeczność wokół danego programu. To wszystko działa jak trzeba. Ale być może wkrótce przestanie.

Powstaje bowiem konkurencja dla biznesu ostrzegaczy. Własne rozwiązania wprowadza przemysł motoryzacyjny (standard Car2X i Car2Car), a także konsorcjum firm w Skandynawii (projekt Coop). W ich ramach samochody i infrastruktura będą się automatycznie i wzajemnie komunikować i ostrzegać. I już niedługo pojawią się na drogach. Jeszcze w tym roku na ulice europejskich miast wyjadą pierwsze seryjnie produkowane Mercedesy wyposażone w nową technologię łączności. Zapewne dość szybko pojawią się także samochody innych marek, co zwiększa szanse na szybką popularyzację rozwiązania. A im więcej aut wzajemnie się komunikujących, tym rośnie efektywność rozwiązania.

Na pojazdy kompatybilne z systemem Coop przygotowywanym dla Skandynawii trzeba będzie poczekać do przyszłego roku. Here wspólnie z fińską agendą rządową ds. transportu (FTA) oraz firmami Trafi i InfoTripla, wdraża technologię, która ma być udostępniana użytkownikom niezależnie od tego, jakimi samochodami podróżują. A to zwiększa szanse na szybkie upowszechnienie. Na początek Coop pojawi się na autostradzie E18 łączącej Helsinki z Turku oraz na obszarze aglomeracji. W pierwszej fazie skorzysta z niego 1000 kierowców. A to dopiero początek zważywszy na to, że system ma objąć zasięgiem cztery kraje: Danię Finlandię, Norwegię i Szwecję.

Finowie szczycą się otwartym standardem udostępniania informacji, a także zaawansowanymi narzędziami do analizy danych. W praktyce oznacza to tyle, że zgłoszenie np. o śliskiej nawierzchni zostanie od razu zweryfikowane z uwzględnieniem aktualnych danych pogodowych. I na tej podstawie zostanie oszacowana strefa zagrożenia (a nie pojedyncze miejsce), w której mamy duże szanse trafienia na tzw. „lokalną śliskość”. To istotna przewaga nad tradycyjnymi rozwiązaniami, w których ostrzeżenie przypisywane jest tylko do ściśle określonej lokalizacji.

Trudno oczywiście oczekiwać, że Car2X czy Coop szybko wyeliminują z rynku popularne systemy ostrzegania. Szczególnie na typowym rynku konsumenckim. Niemniej w przypadku rozwiązań flotowych dla biznesu, mogą dość szybko stać się poważną alternatywą. Tym bardziej, że twórcy Coop deklarują współpracę z zarządcami flot w zakresie wymiany informacji. Teoretycznie zatem, w niedalekiej przyszłości kierowcy flotowych pojazdów otrzymają zdalnie nie tylko informacje o kolejnych zleceniach, ale również ostrzeżenia o utrudnieniach bezpośrednio do zestawu nawigacyjnego. Korzyści trudno przecenić. Nowoczesne miasta zyskają lepsze narzędzia do nadzorowania ruchu drogowego, floty zoptymalizują koszty użytkowania, a kierowcy będą efektywniej przemieszczać się po zadanych trasach. A to dopiero początek… Szczególnie dla biznesu.

Adam Bąkowski, Prezes Zarządu NaviExpert: – Tego typu rozwiązania trafiają do nowych aut, a pamiętajmy, że w Polsce wciąż najwięcej kupuje się pojazdów używanych. Możemy się więc spodziewać, że gdyby nawet taki system wystartował w Polsce to będzie potrzeba kilka lat by stał się powszechny. To po pierwsze. Po drugie – skuteczność tego typu rozwiązań zależy od tego jak wartościowymi danymi jest wypełniony system. O tego typu dane nie łatwo. Sami pozyskujemy je nie tylko od wielusettysięcznej społeczności kierowców podróżujących z naszymi aplikacjami – NaviExpert i Rysiek, ale też z nasłuchu tradycyjnego CB radia oraz monitoringu radiostacji i Internetu. Bardziej niż jakiegokolwiek zagrożenia dla funkcjonowania ostrzegaczy spodziewam się, że administratorzy tego typu systemów będą zainteresowani współpracą i pozyskiwaniem od nas danych.






Tomasz Okurowski
Wszędzie gdzie się pojawi niestrudzenie opowiada o nowoczesnych technologiach w domu i w samochodzie. Z inteligentnym domem, nawigacją, lokalizacją, car audio i samochodami connected za pan brat.




Poprzedni wpis

Robot w szpitalu. Prawie jak pielęgniarka

Następny wpis

Samochody cyberzagrożone? Intel chce je zabezpieczać!





Zobacz także



This site is using the Seo Wizard plugin by http://seo.uk.net/

PLIKI COOKIES: Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Szczegóły znajdziesz w Polityce Cookies. Więcej

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Zamknij