Najnowsze

Medyczne Big Data

Connected Health / 25 marca 2016

Według raportu IBM, na świecie funkcjonuje ok. 16 tys. szpitali, które bez przerwy gromadzą informacje o swoich pacjentach. To bezcenna, ale niewykorzystywana do tej pory wiedza. Dzięki technologii Big Data i analizie ogromnych zbiorów danych, specjaliści będą w stanie badać zależności wpływające na przebieg chorób, ryzyko zapadalności, a także prognozować rozprzestrzenianie się wirusów.

Już dziś eksperci są w stanie na podstawie danych z wyszukiwarki Google określić, w jakim miejscu na świecie wirus grypy jest najbardziej aktywny. W świecie cyfrowym człowiek to zbiór pewnych unikalnych danych, nic więc dziwnego, że medycyna staje się perspektywicznym obszarem do inwestycji z zakresu Big Data. I mimo że służba zdrowia jest flagowym przykładem trudności i wyzwań przy planowaniu, projektowaniu i administrowaniu środowiskiem IT, to stanowi również obszar, w którym można się spodziewać wielu innowacji związanych właśnie z zarządzaniem danymi.

Mnogość danych

Digitalizacja systemu leczenia oraz popularyzacja przenośnych urządzeń to dwa kluczowe trendy na najbliższy rok. Jak wynika z raportu Wearables Market 2015, liczba sprzedanych urządzeń ubieralnych w 2014 r. sięgnęła 29 mln sztuk i z roku na rok będzie stale wzrastać. Według prognoz, do 2018 r. będziemy korzystali ze 172 mln tego typu gadżetów. Biorąc pod uwagę liczbę inteligentnych sprzętów, możemy założyć, że zgromadzą one gigantyczne zasoby danych osób, które praktycznie codziennie monitorują parametry swojego ciała.

Indywidualni użytkownicy to nie jedyna grupa generująca dane medyczne. Cała służba zdrowia rozwija się w tym kierunku i monitoruje w zasadzie wszystko, co możliwe. Z raportu IBM wynika, że ok. 16 tys. szpitali stale zbiera i magazynuje nowe informacje o pacjentach. Jak podaje Electronic Health Records, w samych tylko Stanach Zjednoczonych w latach 2009-2011 placówki podwoiły bazy danych w swoich cyfrowych kartotekach medycznych. Z jakiego rodzaju danymi mamy więc do czynienia?

„Do elektronicznych danych medycznych, gromadzonych również przez polskie placówki – można zaliczyć karty pacjentów, wyniki badań, zdjęcia z RTG, EKG czy z tomografu komputerowego. Próbując ocenić skalę tej medycznej e-rewolucji danych, można pokusić się o przemnożenie liczby mieszkańców naszego kraju przez jeden plik ważący średnio 300 MB, a to dopiero początek, bo liczba digitalizowanych informacji będzie się zwiększać” –mówi Michał Jakubowski, jeden z pomysłodawców i twórców Remedizera.

Zależności

Duży udział w pozyskiwaniu danych medycznych mają również mobilne aplikacje zdrowotne, których obecnie na rynku jest ponad 100 tys. Są one sposobem na gromadzenie informacji o przebiegu choroby i pozwalają na bieżąco monitorować podstawowe parametry pacjenta. Jak działają? Otóż większość dostępnych na rynku urządzeń takich jak przenośne ciśnieniomierze, glukometry, pulsometry, różnego rodzaju smart bandy i smartwatche, posiada opcję komunikowania się za pomocą Bluetooth z innymi urządzeniami. Połączenie ich z aplikacjami w smartfonie umożliwia transfer danych z urządzenia na urządzenie. Przykładem na polskim rynku jest rozwiązanie testowane aktualnie przez pacjentów z wszczepionymi pompami wspomagającymi pracę serca. Już teraz dzięki funkcjom Remedizera, podopieczni Instytutu Kardiologii w Aninie mogą przesyłać swoje pomiary i być pod stałą kontrolą lekarzy.

Są codziennie monitorowani w kilku obszarach. Dane zebrane przez aplikację są przesyłane bezpośrednio do koordynatorów w Instytucie, gdzie podlegają analizie i ocenie. Pacjenci szybko, bo średnio w ciągu dwóch godzin otrzymują informację zwrotną na temat swoich wyników. W przypadku, gdy wyniki są niepokojące, koordynator natychmiast wysyła informację o konieczności wizyty u lekarza – mówi Michał Jakubowski z Remedizera.

Podopieczni Instytutu udostępniają klika razy dziennie dane o swoim ciśnieniu, pulsie, temperaturze i przyjmowanych lekach tworząc w pewnym sensie mapę zależności, na podstawie których lekarze są w stanie określić, jak np. pora dnia, posiłki, czy zażycie lekarstw wpływa na ich wyniki. Analiza informacji o pojedynczych osobach daje więc obraz stanu zdrowia danego pacjenta, ale poddając analizie informacje od dziesiątek, czy setek osób można już uzyskać szeroki obraz zjawiska.

Szansa czy zagrożenie?       

To właśnie dzięki Big Data coraz częściej mówimy o medycynie spersonalizowanej. Obecnie lekarze w USA używają algorytmów do monitorowania stanu zdrowia i dziennej rutyny pacjenta. W grę wchodzi też identyfikowanie w dostępnych bazach danych pacjentów o wysokim stopniu wystąpienia konkretnego ryzyka zdrowotnego, a następnie dopasowanie najskuteczniejszej metody leczenia do określonego przypadku.

Mimo że w Polsce medyczne Big Data jeszcze nie zrewolucjonizowało służby zdrowia, można przyjąć za pewnik, że w perspektywie najbliższych kilku lat analiza danych znacząco wpłynie na poprawę standardów opieki medycznej. Eksperci zwracają jednak uwagę, że gruntowna informatyzacja opieki medycznej i wykorzystanie dużych zbiorów to spore wyzwanie.

Po pierwsze, przetwarzanych danych będzie coraz więcej, co wymaga inwestycji w infrastrukturę informatyczną. Dane gdzieś trzeba przecież przechowywać, więc placówka medyczna albo będzie musiała rozbudować swoją serwerownię – o ile taką posiada – albo zdecydować się na outsourcing tej wyspecjalizowanej powierzchni. Po drugie, pamiętajmy o tym, że dane medyczne to dane wrażliwe, które muszą być odpowiednio zabezpieczone przed niepowołanym dostępem. Ta kwestia staje się szczególnie istotna w dobie rosnącej liczby cyberataków w Polsce – zauważa Robert Mikołajski z Atmana.

Z najnowszego zestawienia rankingu zagrożeń internetowych opracowanego przez Check Point Software Technologies wynika, że jesteśmy najbardziej podatnym na ataki cyberprzestępców członkiem Unii Europejskiej. W listopadzie Polska znalazła się na niechlubnym, 34. miejscu wśród najczęściej atakowanych państw świata.

Do podobnych wniosków skłaniają badania PwC „W obronie cyfrowych granic”. Wynika z nich, że w 2015 r. ponad połowa firm w Polsce odnotowała nie mniej niż sześć cyberataków w ciągu roku. Raport wskazuje, że incydenty tego typu wiążą się z ogromnymi materialnymi i wizerunkowymi stratami. Zanotowane w Polsce w 2015 roku „incydenty naruszenia informacji” w 33 proc. przełożyły się na straty finansowe, a w 31 proc. na ujawnienie wrażliwych danych.






Bartłomiej Pobocha
Żądny wiedzy. Chce być connected w każdym tego słowa znaczeniu i niezależnie od konsekwencji. Fan literatury fantasy, historii i motoryzacji. W życiu kieruje się nie tylko nawigacją.




Poprzedni wpis

Jak uruchomić Android Auto w Polsce?

Następny wpis

Diagnoza w chmurze, czyli wirtualny lekarz





Zobacz także



This site is using the Seo Wizard plugin by http://seo.uk.net/

PLIKI COOKIES: Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Szczegóły znajdziesz w Polityce Cookies. Więcej

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Zamknij