Najnowsze

Prawie jak niedzielny kierowca? Aplikacja VW oceni nasz styl jazdy samochodem: test

Connected Cars / Testy / 15 kwietnia 2015

Połącz samochód z aplikacją. Albo aplikację z samochodem. Ale co to oznacza w praktyce dla przeciętnego Kowalskiego w Volkswagenie? 

Na nieśmiertelne pytanie kierowcy „jak jedziesz baranie?” można odpowiedzieć posiłkując się aplikacją i statystykami. Kierowcy nowych Volkswagenów (Beetle, Polo, Passat) mogą sięgnąć po nowe programy dostępne poprzez przewodowe połączenie MirrorLink: Drive & Track oraz Think Blue. Sprawdziliśmy je w najnowszym Passacie.

By korzystać z pomysłowych rozwiązań kojarzących się z telematyką, trzeba się odpowiednio przygotować. Nie wystarczy tylko odpowiedni samochód. Potrzebny jest również odpowiedni telefon (koniecznie z Android). A tych akurat jak na lekarstwo. Smartfon powinien być bowiem kompatybilny z MirrorLink, więc… lista właściwego sprzętu jest równie krótka, co pamięć polityków o obietnicach złożonych przed wyborami. Na liście telefonów jest zaledwie kilku producentów: HTC, Samsung i Sony. Wciąż za mało, by można było spopularyzować rozwiązanie.

fot. Tomasz Okurowski

fot. Tomasz Okurowski

Bezpłatne aplikacje uruchomiliśmy w HTC One M8. To pierwszy telefon, jaki zyskał akceptację w grupie VW pod względem możliwości współpracy poprzez MirrorLink. Pobranie obu programów ze sklepu Google Play trwało chwilę. Drive & Track zajmuje zaledwie 13 MB, a Think Blue 23 MB. Nawet bez pośrednictwa stałego łącza i WiFi nie zrujnujecie transferu danych.

Aplikacje zainstalowane, telefon gotowy, a samochód do dyspozycji. Co jeszcze należy wykonać? Podłączyć smartfon do auta przewodowo: do gniazda USB. W Passacie znajduje się ono w podłokietniku. Co ciekawe, samo sparowanie urządzenia i pojazdu nie oznacza, że na wyświetlaczu zestawu VW od razu pojawi się podgląd aplikacji. Zwykle trzeba było jeszcze w menu radia wybrać opcję MirrorLink, a następnie uruchomić wyszukiwanie telefonu. Dziwne i dość niewygodne w użytkowaniu na co dzień. A to nie koniec niespodzianek.

Oba programy VW mają odpowiedni certyfikat, dzięki któremu możemy z nich skorzystać w trakcie jazdy za pośrednictwem zestawu w samochodzie. To co widzimy na ekranie telefonu jest również wyświetlane w konsoli centralnej auta – w przeciwieństwie do innych programów, takich jak nawigacja Sygic czy ostrzegacz iCoyote. Ale wyświetlanie danej aplikacji to nie jest gwarancja sukcesu. W menu radia trzeba jeszcze wybrać opcję „trenera Think-Blue”. Dopiero wówczas rozpocznie się pełna współpraca, łącznie z funkcją zapisu danych w trakcie podróży. Dostęp do menu znajdziemy tylko w trybie „Car”. Bez niego nie ma szans na poprawne działanie.

Jakie dane można zapisać w trakcie podróży? Przede wszystkim przebieg odbytej trasy, która jest następnie obrazowana na mapach Google. Trasa jest otagowana informacjami o stylu jazdy: prędkości, obrotach, aktualnym biegu. Odpowiedni, czyli ekonomiczny styl jazdy, jest następnie nagradzany pucharami i punktami. A stan konta można sprawdzić w każdej chwili w smartfonie i porównać z innymi wcześniej odbytymi podróżami. O ile oczywiście znajdziemy czas na dogłębną analizę danych.

Czego się dowiedzieliśmy podróżując z obydwoma programami? Przede wszystkim, że jeździmy w miarę oszczędnie. W miarę oznacza tyle, że bez większego trudu można zdobyć na pozamiejskiej trasie pożądane 85 punktów za lekkie wciskanie pedału gazu i racjonalne hamowanie silnikiem (w automatycznej skrzyni biegów wystarczy puścić gaz i pozwolić na dotoczenie się auta np. do świateł). Jeśli tylko nie korzystamy ze sportowego trybu pracy skrzyni DSG i mocniejszego wciskania pedału gazu, jest dobrze – rosną szanse na kolejne wirtualne puchary. I przyzwyczajenie się do stylu jazdy, który niejeden zawodowy kierowca określi pogardliwie „emerycki”. Ale czy jest coś złego w tym, że zachowując płynną jazdę zgodnie z ruchem na drodze nie traktujemy pasażerów jak worków z ziemniakami?

VWdrivetrak3






Tomasz Okurowski
Wszędzie gdzie się pojawi niestrudzenie opowiada o nowoczesnych technologiach w domu i w samochodzie. Z inteligentnym domem, nawigacją, lokalizacją, car audio i samochodami connected za pan brat.




Poprzedni wpis

Polski smartwatch dla fanów pływania

Następny wpis

Nie tylko dla Jamesa Bonda: Jaguar XF





Zobacz także



This site is using the Seo Wizard plugin by http://seo.uk.net/

PLIKI COOKIES: Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Szczegóły znajdziesz w Polityce Cookies. Więcej

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Zamknij