Najnowsze

TEST: Jak prowadzi Nokia Here Drive+?

Connected Cars / Testy / 26 lutego 2014

Masz Nokię? To masz nawigację za darmo. I to w wielu krajach świata. Tak było do tej pory z wieloma telefonami, wyposażonymi w zapomniany już nieco systemem Symbian, a także obecnie z Windows Phone. Ale to już historia. Nokia wprowadza zmiany. W tańszych Lumiach bezpłatna nawigacja została ograniczona tylko do jednego kraju. A pozostałe państwa? Zawsze możesz sobie dokupić odpowiednią opcję. Chyba, że zainwestujesz w lepszą Lumię. Lepszą, czyli z wyższej półki. W teście sprawdziłem Lumię 820. Z wyższej półki? Z pewnością.

Przygotuj sobie nawigację

By skorzystać z nawigacji w Nokii trzeba trochę przygotowań. Testowy telefon nie był gotowy do nawigowania od razu po wyjęciu z pudełka. Najpierw trzeba zainstalować odpowiednie mapy. Nie jest to trudne. Niemniej oznacza dyskomfort dla każdego użytkownika nawigacji Google w Android: gdzie mapy są dostępne od ręki w trybie on-line. Ale jest i druga strona medalu: mapy w pamięci telefonu to wolność od problemów z siecią, a także z roamingiem. A to trudno przecenić. A przy okazji można odświeżyć wydarzenia sprzed lat. Dawno temu można było przecież kupić nawigacje PND, do których mapy trzeba było samodzielnie wgrywać.

No to…jazda

Mapy zainstalowane. Można ruszać. O ile oczywiście znajdziemy cel. Trzeba przyznać, że wyszukiwanie w Nokii działa wyśmienicie. Wystarczy wpisać nawet fragment nazwy, by wyszukiwarka wyświetliła pierwsze podpowiedzi. Bazę danych firmuje dawny Navteq, czyli obecnie Here: wstydu nie ma. Pokrycie jest co najmniej satysfakcjonujące. Gorzej z dokładnością. Czasem właściwa pozycja może być przesunięta względem rzeczywistej. Cóż z punktowymi adresami wielu ma problem. Także Here. Niemniej Here ma jeden gadżet, który jest rewelacją dla każdej zakupoholiczki: plany rozmieszczenia sklepów w galeriach handlowych. Przyznaję: super rozwiązanie. Szczególnie wtedy, gdy na gwałt potrzebujesz w galerii tego jednego, jedynego sklepu. I ani jednego więcej. Realna oszczędność czasu w sytuacjach kryzysowych.

Nokia1

Ale adresy to jedno. A co z siecią dróg? Trzeba przyznać, że dawny Navteq uczciwie zapracował na pracę dla dziennikarzy. Bez szczególnej złośliwości można było jeszcze do niedawna bezkarnie pastwić się nad jakością map i słynnym już wyprzedzaniem rzeczywistości. Jeszcze przed Euro Navteq słynął z map, na których można było zobaczyć docelowy układ autostrad w Polsce. I co więcej: miały one status przejezdności. W nawigacji rzecz jasna. Mimo, że w rzeczywistości nie były jeszcze zbudowane. Trzeba przyznać, że do kampanii wyborczej dla wielu polityków mapy Navteq były w sam raz. Pozostawała jedynie kwestia interpretacji zależnie od tego czy się zasiada w opozycji czy też nie.

A obecnie? Z mapami jest wyraźnie lepiej. Drogowcy zdążyli nadrobić sporą część zaległości. A i Nokia jak i inni odbiorcy map Here zdążyli poprawić swoje nawigacje. I to na tyle, że z dużym opóźnieniem reagowały na inwestycje istotne np. dla aglomeracji warszawskiej. Nokia długo zwlekała z nawigowaniem choćby po nowej obwodnicy Warszawy (S2). A także na południu Polski na odcinkach A4. Wszystko oczywiście w czasie przeszłym. Postęp zrobiono. S2 da się już np. przejechać z Nokią. Mniej stresu dla przyjezdnych.

Trzy trasy do wyboru

To lubię. Trasa główna i alternatywy. Niestety w Nokii nie sposób porównać planów podróży. Zatem nie lubię? Trzeba od razu zdecydować się na jeden z wariantów obliczania trasy. Bez możliwości porównywania później na mapie. A opcje są trzy: krótka, szybka, zrównoważona. Rozsądek podpowiada zrównoważoną. Czyli jaką? Teoretycznie kompromis pomiędzy odległością a czasem trwania podróży. W praktyce jest to ściśle uzależnione od tego, ile kilometrów mamy do przejechania. Zwykle w obrębie aglomeracji, zrównoważona pokrywa się z krótką. Ale im dłuższa podróż, tym większe szanse, że zrównoważona upodobni się do szybkiej. Innymi słowy, wówczas rosną szanse, że do Szczecina pojedziemy przez… Niemcy.

Od lat nawigacja Nokii słynęła z jednego rozwiązania: minimalizacji lewoskrętów. Słabsi kierowcy mogli być zachwyceni. Żadnych trudnych manewrów na trasie. Żadnego stresu! Już słyszę w tle dowcipy o blondynkach za kierownicą. Ale jest i druga strona medalu. W konsekwencji jazda dookoła. Odnoszę wrażenie, że powoli się to zmienia. Niemniej do prowadzenia na miarę wykresu z sejsmografu w trakcie trzęsienia ziemi: daleka droga. Here Drive+ nawet nie próbuje kombinować na miarę AutoMapy czy NaviExperta. Choć wskazuje korki, to jednak nie uwzględnia ich w trakcie wyznaczania do celu. Wyznacza drogę możliwie najbardziej prosto jak radziecki czołgista na Berlin w trakcie ofensywy. Wniosek jeden: pojedziesz spokojnie głównymi drogami. I prawdopodobnie utkniesz w korku. I to świadomie. Nokia bowiem od razu po obliczeniu trasy wyświetla szacowany czas opóźnienia. Czy się sprawdza? Różnie z tym bywa: szczególnie w sytuacji skrętów w lewo na skrzyżowaniach z osobnym sygnalizatorem dla odpowiedniego manewru.

Korki na mapie. I nie tylko korki.

To modna obecnie opcja: kolorowa mapa z uwzględnionym natężeniem ruchu. W przypadku Nokii prezentuje się ładnie. Nie burzy bowiem czytelności map. Jak to zrobili? To akurat prosta sztuka: natężenie ruchu dotyczy przede wszystkim głównych dróg. Stąd koszmar kierowców na warszawskim Służewcu: Domaniewska i jej najbliższe okolice Here Drive+ pomija dyplomatycznym milczeniem. Niemniej niezależnie od mojej złośliwości: trzeba przyznać, że informacje o korkach dość często są trafione. Przy wielu okazjach z prawdziwą satysfakcją mogę stwierdzić: ekipa odpowiedzialna za korki w Here rzadko rozmija się z rzeczywistością. Gratuluję.

Nokia-korki

Ale nad zdarzeniami takimi jak remonty dróg? Już wyobrażam sobie niecenzuralne słowa przyjezdnych, którzy nie znają dużych miast. Choć w Warszawie wiele zamkniętych ulic jest uwzględnionych na mapach, to jednak część istotnych inwestycji na głównych drogach (np. zburzone estakady na trasie łazienkowskiej) dalej nie jest objęta odpowiednią informacją. Jeśli ktoś będzie miał pecha i trafi na miejsce nieuwzględnione na mapie: współczuję. Ale równie dobrze może mieć też szczęście. Nokia bowiem sensownie prowadzi do miejsc, które wskazuje jako zamknięte dla ruchu. Stąd do dróg zamkniętych w związku z budową metra Here Drive+ doprowadzi na tyle dobrze, by brakujący dystans pokonać spokojnie spacerem. Wówczas: pełne uznanie.

Nawigacja z gadżetami

Choć wydawać by się mogło, że Here Drive+ to prosta nawigacja na miarę wszelkich darmowych aplikacji, to jednak może miło zaskoczyć. Fajnym gadżetem jest poszukiwanie miejsca, gdzie zaparkowaliśmy samochód. Nie tylko poprzez wskazanie na mapie, ale także za pośrednictwem kamery i małej mapy z zaznaczoną północą i miejscem lokalizacji samochodu. To bajer, którym możemy szpanować przed znajomymi. O ile oczywiście za każdym razem, gdy parkowaliśmy samochód, aplikacja była włączona. Jeśli zapomnicie o jej włączeniu, wstyd murowany i przyczynek do wypicia odpowiedniej dawki alkoholu, by złagodzić porażkę. Wówczas okaże się, że Here Drive+ wskaże ostatnią zapamiętaną pozycję, która może być nawet kilkaset kilometrów dalej od naszej lokalizacji.

Kolejnym gadżetem jest funkcja „moje dojazdy”: monitorowaną trasą przejazdu np. do pracy. Monitorowaną? Śledzeniem sytuacji drogowej na bieżąco i nawigacją pozostającą w pełnej gotowości, by błyskawicznie rozpocząć prowadzenie. Przydatne na co dzień.

Podróżować z Here Drive+ czy też nie?

A jakże. Podróżować. Byle ostrożnie, bo dla Here Drive+ fotoradary nie istnieją. Choć jak w każdej nawigacji specyficzna nieufność jest potrzebna. Mam chorobliwą manię sprawdzania przebiegu trasy przed podróżą. Szczególnie wtedy, gdy zależy mi na czasie. Jeśli zaś robię test… Cóż, to co innego. Wówczas oczekuję wpadek, szczególnie gdy mam dużo czasu. A jak z wpadkami Here Drive+? Owszem były. Niemniej na takim samym poziomie jak u konkurencji.

Here Drive+ sprawdza się jako prosta nawigacja dla mało wymagających. Mile zaskakuje informacjami o remontach i przynajmniej podstawowym szkieletem dróg objętych monitoringiem natężenia ruchu. Jest prosta w obsłudze i na różnych telefonach z Windows Phone działa płynnie i szybko. Doskonała alternatywa dla najtańszych PND z marketów.

A jak sklasyfikować nawigację Nokii?? Dziwnym zbiegiem okoliczności znów 4 gwiazdki. Nie kryję, że 4 gwiazdka na kredyt. Doceniam bowiem, że nawigacja jest bezpłatna. A w lepszych telefonach zapewnia też komfort nawigowania po wielu krajach świata. Wprawdzie dla statystycznego turysty oznacza to pewnie możliwość używania za granicą co najwyżej raz w roku, ale jednak!

 






Tomasz Okurowski
Wszędzie gdzie się pojawi niestrudzenie opowiada o nowoczesnych technologiach w domu i w samochodzie. Z inteligentnym domem, nawigacją, lokalizacją, car audio i samochodami connected za pan brat.




Poprzedni wpis

TEST: Kto lepszy – AutoRadar, Coyote czy Yanosik?

Następny wpis

TEST: Czy jedzie z nami Parrot?





Zobacz także



This site is using the Seo Wizard plugin by http://seo.uk.net/

PLIKI COOKIES: Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Szczegóły znajdziesz w Polityce Cookies. Więcej

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Zamknij