Najnowsze

Test: Lexus NX200T podłączony do internetu

Connected Cars / Testy / 6 maja 2015

Internet w luksusowym japońskim samochodzie? Działa nieźle. Pod warunkiem, że nie próbujemy ruszyć autem. A co się wówczas stanie?

Jak kierowca Lexusa może korzystać z internetu w trakcie jazdy? Wcale. A właściwie, prawie wcale. Japońskim inżynierom wciąż nie mieści się w głowach to, co wyrabiają ich koledzy z konkurencyjnych firm w Ameryce i Europie. Używanie Facebooka czy Twittera podczas jazdy? To bardzo głupi pomysł. Stąd Lexus po swojemu definiuje samochód umownie nazywany „connected”. Sprawdziliśmy najnowszy model NX.

To jest Connected Life Magazine. Nie będziemy zatem pisać o zawieszeniu, silniku, ilości miejsca w kabinie czy bagażniku. Skupimy się przede wszystkim na miejscu kierowcy i tym, co może otrzymać dzięki możliwości podłączenia pokładowego zestawu infotainment do internetu. O ile oczywiście uda mu się podłączyć. Bo wbrew pozorom nie jest to takie proste w Lexusie. Początkującego kierowcę czeka przebrnięcie przez opasłą instrukcję obsługi zestawu nawigacji. Liczy 436 stron. Na część poświęconą aplikacjom on-line poświęcono raptem 20 stron. Niewiele.

Jak uzyskać dostęp do internetu?

Zanim jednak zaczniemy korzystanie z internetu w Lexusie, trzeba zapewnić sieć. Jak? Japończycy w przeciwieństwie do marek niemieckich nie stosują fabrycznie zainstalowanej karty SIM. Dobrze szczególnie dla tych, którzy cenią wolność. Producent pozostawił użytkownikowi swobodę w wyborze operatora . A także sposobu połączenia internetu. Do wyboru są dwa: poprzez Bluetooth lub WiFi. W obu potrzebne jest dodatkowe urządzenie pełniące rolę modemu lub routera. Zwykle pod ręką mamy smartfon, więc z udostępnieniem połączenia w ramach tetheringu nie powinno być problemu. Niemniej, jeśli wolimy zostawić telefon w spokoju, można jeszcze zamówić w salonie opcjonalny moduł WiFi i dołożyć kartę SIM. Moduł za jedyne 1850 zł z montażem. A karta do wyboru w dowolnym salonie operatorskim.

Do czego przyda się internet w japońskim samochodzie? Przede wszystkim do wzbogacenia pokładowej nawigacji. Poprzez sieć możemy odbierać komunikaty o ruchu drogowym (a także z serwisu TMC). A ponadto wyszukiwać adresy w wyszukiwarce Google oraz importować dane adresowe z serwisu internetowego Lexusa. Na tym jednak nie koniec. W ramach ciekawych dodatków możemy również skorzystać z usługi zdjęć Google Street View oraz Panoramio. Tyle i aż tyle. A jak to działa w praktyce?

fot. Tomasz Okurowski

fot. Tomasz Okurowski

Omijanie korków? Tylko w teorii

Kierowca, który przede wszystkim zechce skorzystać z systemu informacji o korkach, nie będzie zawiedziony. Przynajmniej pod względem liczby powiadomień. Komunikatów jest sporo. Dziennie pojawiało się ich nawet ponad 100, co jak na fabrycznie instalowaną nawigację jest niezłym rezultatem. Co ważne, wszelkie informacje można przeglądać nie tylko w postaci długiej listy, ale także bezpośrednio na mapie dzięki pojawiającym się charakterystycznym ikonom symbolizującym różne utrudnienia. Niemniej póki co twórcy AutoMapy czy NaviExperta mogą spać spokojnie, gdyż lepiej informują o utrudnieniach. I są bardziej skuteczni w omijaniu korków. Pod tym względem Lexus musi się jeszcze sporo nauczyć. Chyba że preferuje to, co cenią klienci: przywiązanie przede wszystkim do dróg najwyższych kategorii i zminimalizowanie niepotrzebnego kluczenia.

W przypadku nawigacji Lexusa łatwiej postać chwilę w korku aniżeli objeżdżać zatory lokalnymi osiedlowymi uliczkami. Zresztą sama firma lojalnie ostrzega klientów w instrukcji obsługi, w której możemy przeczytać: „System nawigacji umożliwia wybieranie najefektywniejszych dróg od bieżącego miejsca do wskazanego miejsca docelowego. Podpowiadane trasy nie muszą być ani najkrótsze, ani niezatłoczone. Kierowcy korzystający z lokalnych „skrótów” niejednokrotnie mogą dotrzeć do celu szybciej niż poruszający się drogami wskazywanymi przez system”.

Szukanie z Google

Praktycznym uzupełnieniem dla nawigacji jest system wyszukiwania miejsc adresowych za pośrednictwem Google. Bez trudu odnajduje więcej punktów POI niż zawarto w pamięci zestawu infotainment. A to w praktyce oznacza, że im starszą mapę mamy w nawigacji, tym lepsze rezultaty uzyskamy z serwisu online. O tym jak dobrze Google wyszukuje różne lokalizacje, łatwo się przekonać szczególnie w tych miejscach, w których jest mnóstwo małych sklepów i punktów usługowych. Dla osób, które usiłują znaleźć szewca, kwiaciarnię, pralnię czy inne niewielkie punkty, Google będzie jedynym sensownym rozwiązaniem, gdyż w pamięci nawigacji znajduje się skromna baza danych.

Prócz danych o korkach jedną z najbardziej efektownych funkcjonalności są serwisy Google Street View oraz Panoramio. Z obu można skorzystać tylko w czasie postoju. Aby zatem wyszukiwać miejsca oraz oglądać ich zdjęcia i przeglądać informacje turystyczne, samochód nie może się przemieszczać – nawet wolno w trakcie jazdy w korku. Niemniej możliwość sprawdzenia rzeczywistego wyglądu miejsca docelowego jest nie do przecenienia. Szczególnie wtedy, gdy pod danym adresem wcześniej nigdy nie byliśmy. Ciekawi jesteśmy jednak jak często kierowcy Lexusów będą korzystać z podglądu zdjęć Street View czy informacji turystycznych wraz ze zdjęciami z serwisu Panoramio. Wszystko łatwiej i szybciej można przecież sprawdzić w domu przed wyjazdem…

Drogo, ale mimo wszystko warto

Ile kosztuje przyjemność „connected” w Lexusie NX? Nic. A ściślej – nie wymaga dopłaty. Pakiet Lexus Connected Services jest dostępny jak standardowe wyposażenie. Ale tylko w dwóch najdroższych wersjach wyposażenia samochodu: F Sport oraz Prestige. W tańszych odmianach nie jest dostępny nawet za dopłatą. A to oznacza tyle, że trzeba wydać co najmniej 244 700 zł (podczas gdy najtańsza wersja NX kosztuje niemal 70 tys. zł mniej). Szkoda, bo mimo niewielkich możliwości pakiet bardzo przyda się kierowcy na co dzień.

Zalety
+ Możliwość połączenia z internetem poprzez Bluetooth lub WiFi
+ Swoboda wyboru operatora zapewniającego połączenie z siecią
+ Bardzo dobre wyszukiwanie adresów przy użyciu Google
+ Spory zasób zdjęć i informacji turystycznych Panoramio
+ Dostęp do Google Street View, by ujrzeć miejsce docelowe
+ Możliwość planowania tras i zdalnego przesyłania do samochodu z portalu Lexusa
+ Szybkość działania nawigacji w trybie on-line
+ Specjalny portal dla właścicieli Lexusów wraz ze wsparciem on-line
+ Duża ilość komunikatów o ruchu drogowym i utrudnieniach

Wady
– Pakiet usług sieciowych dostępny tylko w najdroższych wersjach samochodu
– Powtarzające się problemy z udostępnieniem internetu poprzez telefon
– Mało efektywny system wyznaczania tras z pominięciem korków
– Przeciętny zasięg usługi informacji o natężeniu ruchu na drogach
– Problematyczna obsługa przy użyciu padu dotykowego
– Blokowanie dostępu do wyszukiwania Google w trakcie jazdy (np. dla pasażera)

fot. Tomasz Okurowski

fot. Tomasz Okurowski






Tomasz Okurowski
Wszędzie gdzie się pojawi niestrudzenie opowiada o nowoczesnych technologiach w domu i w samochodzie. Z inteligentnym domem, nawigacją, lokalizacją, car audio i samochodami connected za pan brat.




Poprzedni wpis

Czy na mapach można znów dobrze zarobić?

Następny wpis

BMW, Fiat i Mercedes płacą miliardy za systemy connected





Zobacz także



This site is using the Seo Wizard plugin by http://seo.uk.net/

PLIKI COOKIES: Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Szczegóły znajdziesz w Polityce Cookies. Więcej

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Zamknij