Najnowsze

TEST: Mobileye – wrażenia z jazdy!

Connected Cars / 9 stycznia 2014

Zacznijmy od końca

Po miesiącu jazdy z Mobileye przesiadłem się do innego samochodu. Muszę przyznać, że dosyć szybko przyzwyczaiłem się do „wirtualnego pomocnika” i czasem brakuje mi jego oczu. Może się wydawać, że Mobileye „myśli” za kierowcę i zwalnia go z bycia czujnym i ostrożnym. Nic bardziej mylnego – na początku urządzenie wpływa na poprawę techniki jazdy musztrując kierowcę, aby później cementować dobre nawyki. Dodatkowo, w sytuacji awaryjnej, może się okazać ratunkiem przed stłuczką lub wypadkiem.

Montaż

Po pierwsze: kamera pod lusterkiem – w moim przypadku prawie niewidoczna, ani dla kierowcy, ani dla pasażera. Kable: zasilający i do transmisji danych zgodnie z instrukcją producenta estetycznie ukryte pod podsufitką.

Po drugie: integracja z szyną CAN. Mobileye czyta parametry pracy samochodu:

  • prędkość;
  • wciśnięcia pedału hamulca;
  • światła długie;
  • włączanie kierunkowskazów;
  • pracę wycieraczek.

Po trzecie: urządzenie do komunikacji z użytkownikiem – fabrycznie mały wyświetlacz montowany na desce rozdzielczej. W moim przypadku – brak (został w pudełku). Korzystam z aplikacji mobilnej, zainstalowanej na smartfonie lub na wyświetlaczu stacji multimedialnej Parrot Asteroid Smart, pracującej pod kontrolą systemu Android. Komunikację urządzeń mobilnych zapewnia technologia Bluetooth.

Po czwarte: kalibracja – najważniejszy element instalacji – poprawne wykonanie gwarantuje później prawidłowe działania systemu. Po fizycznym montażu, instalator wprowadza dane o położeniu urządzenia na przedniej szybie: odległość od krawędzi pojazdu i wysokość od poziomu drogi. Oczywiście model samochodu również jest istotnym parametrem konfiguracji.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują

Mobileye zamontowany, czeka mnie teraz krótki instruktaż. Przedstawiciel producenta ostrzega: „nie będzie łatwo. Na początku, zwłaszcza w trakcie jazdy miejskiej będzie hałasować. Pierwsze dwa tygodnie będziesz miał trudne.” Nie było tak źle. W okresie świątecznym, kiedy ruch na drogach jest minimalny, w zasadzie zapomniałem o urządzeniu.

Mobileye560Modules-1400px

Ustawiamy parametry:

  • Volume – głośność urządzenia – na początek 1 (najciszej – w końcu to nie rajdówka – słychać własne myśli nawet na autostradzie).
  • Headway Warning Sensitivity – odległość (podawana w sekundach) od pojazdu przede mną – moje ustawienie 0,9 sekundy.
  • Lane Departure Warning Sensivity – czułość wykrywania pieszych przed samochodem.
  • Intelligent High-Beam Control Mode – parametr automatycznie włączający światła długie.
  • Virtual Bumper Mode – wirtualny zderzak, czyli funkcja wykrywania samochodu przed nami, działająca przy niskich prędkościach.
  • Speed Units – jednostki miary (w naszym przypadku km/h).
  • Speed Signs Type – typy znaków drogowych (w naszym przypadku standard EU).

No to w drogę.

Pierwsza jazda po mieście i spodziewam się najgorszego. Staram się prowadzić płynnie i zachowywać rozsądną odległość od samochodu przede mną. Czasem w warszawskich realiach jest to trudne. Zbyt duża przerwa pomiędzy samochodami serdecznie zaprasza spieszących się kierowców. Na szczęście, porannych korków to nie dotyczy. Urządzenie precyzyjnie określa odległość, biorąc pod uwagę prędkość mojego i poprzedzającego samochodu, a powolne pełzanie do przodu nie generuje alarmów. W takich sytuacjach przydaje się funkcja wirtualnego zderzaka, dla nieposiadających czujników zbliżania z przodu – funkcja idealna, ale uwaga – urządzenie rozpoznaje tylko inne auta. Czujników nie zastąpi w przypadku przeszkód statycznych.

Co jeszcze w ruchu miejskim? Codziennie zdarzają się sytuacje, kiedy ruszający przed nami kierowca z niewiadomych przyczyn zmienia zdanie i hamuje. Mobileye czuwa. Zmusi do oderwania wzroku od radia lub komórki i pozwoli uniknąć kolizji. Co jeszcze w mieście? Nagłe hamowanie przed nami, kierowcy oszczędzający żarówki kierunkowskazów i dynamicznie zmieniający pasy w odległości umożliwiającej dokładną ocenę kondycji lakieru ich samochodów.

Piesi. Z tym miałem największy problem. Jak ocenić, czy Mobileye faktycznie poinformuje, że pieszy znalazł się na mojej drodze i sytuacja grozi potrąceniem? Jak znaleźć chętnego…? Jak to w życiu bywa – sam się znalazł. 24 grudnia przed 9 rano wyszedł przed maskę mojego samochodu niezbyt trzeźwy „tester”. Odległość była bezpieczna do czasu, kiedy pieszy postanowił zawiązać sznurowadło. Tego się nie spodziewałem – zwłaszcza na środkowym pasie 3-pasmowej Emilii Plater w centrum stolicy. Mobileye jednak tak. Test zaliczony, pieszy ocalony, ciśnienie kierowcy w normie. Szkoda, że funkcja ta nie działa po zmroku.

Rozpoznawanie pasów ruchu – test dość prosty – prędkość powyżej 55 km/h i manewry bez kierunkowskazów. Na asfaltowej drodze, nawet przy średniej jakości pasów, nie ma znaczenia czy jezdnia jest sucha czy mokra i czy jest dzień czy noc. Trochę gorzej wygląda skuteczność na kostce brukowej w czasie opadów i przy słabej jakości farby na drodze. Prawda jednak jest taka, że na takich drogach zwykle pasów nie ma. Podsumowując: funkcja bardzo pomocna, zwłaszcza w długich trasach, szczególnie na autostradzie, kiedy droga jest długa i monotonna. Zbyt dużo ostrzeżeń może być sygnałem, że czas odpocząć.

Rozpoznawanie znaków z ograniczeniami prędkości. Element, który budzi najwięcej kontrowersji. Dzięki niemu odkryłem w swojej okolicy ograniczenia prędkości, których wcześniej nie byłem świadomy lub po prostu o nich zapomniałem. System perfekcyjnie wykrywa znaki ograniczenia prędkości, odwołania oraz drogi ekspresowe i autostrady. Przekroczenie prędkości sygnalizuje znacznie cichszym sygnałem dźwiękowym niż inne zagrożenia.

Automatyczne światła drogowe. Z pewnym brakiem zaufania podszedłem do próby. Najpierw mało uczęszczana droga pod Warszawą. Noc, zupełnie ciemno i brak oświetlenia ulicznego. Długie światła momentalnie zostają uruchomione. Włączanie działa. Co jednak, kiedy zmienią się warunki? O pomoc proszę innego kierowcę. Ta sama droga – tak samo pusto. Dojeżdżam do samochodu przede mną. W oddali widać jego tylne światła. System działa i włączają się światła mijania. Czas na test, kiedy auta będą jechać w przeciwnym kierunku i będziemy się do siebie zbliżać. Ciemno, pusto, długie włączone. Z daleka widać światła mijania nadjeżdżającego samochodu. Pół sekundy i moje długie zostają wyłączone. W warunkach „laboratoryjnych” wszystko gra. Zaufanie zdobyte. Czas na test drogowy. W ruchu ulicznym wszystko działa bez zarzutu. Mobileye reaguje poprawnie na światła innych samochodów, zarówno przednie jak i tylne, a także na oświetlenie uliczne czy jaśniejsze oświetlenia mijanych posesji. Musimy jednak pamiętać, że po zmroku system nie rozpoznaje pieszych i w tym przypadku pozostaje nam ręczne przełączanie świateł. Kierowca z tej opcji może skorzystać zawsze.

Czy Mobileye faktycznie poprawia moje bezpieczeństwo?

Statystyki producenta mówią, że szkodowość wśród użytkowników zmniejsza się aż o prawie 45%. Co jeszcze? Zużycie paliwa o około 12%. Pewnie koszty serwisu i zużycie elementów eksploatacyjnych (klocki i tarcze hamulcowe, opony, etc.) również spadają. Dlaczego? Kierowca reagując na sygnały urządzenia dostosowuje swój styl jazdy do zaleceń. Jednocześnie zaczyna stosować zasady eco drivingu i jazdy defensywnej. Dzięki modułowi statystyk w aplikacji mobilnej, kierowca może weryfikować swoje poczynania na drodze i obserwować postępy. Dla kierowcy auta prywatnego wiedza taka jest w zupełności wystarczająca.

Co z kierowcami aut flotowych? Istnieje możliwość zintegrowania rozwiązania Mobileye z telemetrią zamontowaną w samochodzie służbowym. Dostawca rozwiązania monitoringu floty może przygotować dodatkowe raporty pokazujące oprócz wizualizacji tras również styl jazdy kierowcy na podstawie danych zebranych przez Mobileye. Są to rzeczywiste dane dotyczące stylu jazdy w odniesieniu do sytuacji na drodze, a nie tylko „cyfry” dotyczące tego, jak eksploatowany jest pojazd.

Dla kogo?

W zasadzie dla wszystkich. Nawet doświadczonemu kierowcy czasem zdarzy się odwrócić uwagę od tego, co dzieje się przed jego autem. Młodemu, jeszcze niedoświadczonemu kierowcy system pomoże nabrać dobrych nawyków i bezpiecznie zdobywać doświadczenie drogowe. Kierowcy zawodowi i administratorzy flot dostają dodatkowe narzędzie do monitorowania umiejętności swoich i swoich pracowników. Naturalnym zatem wydaje się, że wkrótce powinna pojawić się oferta łączona z produktami ubezpieczeniowymi OC i AC.






Michał Baranowski
Ekspert w dziedzinie nowych technologii telekomunikacyjnych. Posiada wieloletnie doświadczenie we wdrożeniach produktów i usług opartych na telemetrii. Obecnie Ekspert ds. Rozwoju Biznesu w firmie telekomunikacyjnej. Prywatnie miłośnik motoryzacji i nowych technologii (najchętniej łącznie). Amatorsko związany ze sportem samochodowym. Współzałożyciel portalu http://eco-driving.info.




Poprzedni wpis

TEST: Nawigacja Navmax na Android

Następny wpis

TEST: Kto lepszy – AutoRadar, Coyote czy Yanosik?





Zobacz także



This site is using the Seo Wizard plugin by http://seo.uk.net/

PLIKI COOKIES: Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Szczegóły znajdziesz w Polityce Cookies. Więcej

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Zamknij