Najnowsze

TEST: Woda i ogień, czyli aplikacje w Mini Cooper S

Connected Cars / Testy / 29 lipca 2015

Niewiele jest na rynku samochodów wielkości pudełka od zapałek, które dają tak ogromną frajdę z jazdy jak Mini Cooper S. W byciu mało nudnym autem pomagają mu dwie aplikacje, które są jak… Struś Pędziwiatr i Kojot, jak Tom i Jerry, jak Wilk i Zając.

Od dawna wiadomo, że nic tak nie zachęca zarówno do dobrej zabawy i postępowania zgodnie z określonymi zasadami, jak grywalizacja i wgląd w statystyki oraz wyznaczane odgórnie cele. Naturalnym jest, że chce się być coraz lepszym w tym, co się robi. Dotyczy to również prowadzenia samochodu – zarówno bezpiecznego, jak i takiego, kiedy można dać upust głęboko ukrytemu demonowi prędkości. W przypadku Mini Coopera S pomagają w tym dwie aplikacje przeznaczone na urządzenia mobilne, a tak naprawdę aplikacje ukryte w aplikacji.

Mini Kabelek S?

Mowa tu o specjalnie zaprojektowanym przez twórców auta programie o nazwie Mini Connected. Możliwości oraz charakterystykę Coopera, którego mieliśmy okazję testować, sprawdziliśmy podłączając go do iPhone’a 4S oraz HTC One M8. I niezwykle cieszymy się, że po raz kolejny postanowiliśmy sprawdzić zarówno system iOS, jak i Android. Bo wnioski w obu przypadkach są różne. Między oboma telefonami pojawiły się tylko dwa wspólne mianowniki: jednym z nich był kabel, którym stale musiały być połączone z gniazdem USB ulokowanym w dolnej części konsoli środkowej, a drugim aplikacja (więcej o niej za chwilę).

Mini app

Twórcy Mini najwyraźniej wychodzą z założenia, że tak „dizajnerskie” auto zawsze trafia w ręce właścicieli, którzy nie potrafią żyć z żadnym innym systemem niż iOS. Skąd takie wnioski? Mini Connected przygotowana na urządzenia ze stajni Apple jest programem znacznie bardziej rozbudowanym od stworzonego na Androida. Zaraz po uruchomieniu wymaga założenia nowego konta bądź zalogowania się na już istniejące. Przy okazji prosi o dostęp do informacji o położeniu użytkownika telefonu, nawet wtedy, kiedy aplikacja nie jest uruchomiona. W przypadku HTC nic takiego się nie dzieje. Program jest gotowy do działania zaraz po uruchomieniu, nie pojawia się żadna prośba o podanie loginu i hasła. Dla niektórych może być to wygodniejsza forma, jednak gdzieś zatracony zostaje osobisty charakter wykorzystania rozwiązania we własnym samochodzie. Przyjemnym wydawało się wyświetlanie na ekranie smartfona nazwy użytkownika i logo marki.

 

fot. Tomasz Okurowski

fot. Tomasz Okurowski

Każdy, kto nie traktuje swojego inteligentnego telefonu jako przenośnego odtwarzacza muzyki i magazynu plików, może mieć problem z kwestią stałego połączenia smartfona przy pomocy kabla z autem. Eliminuje to chociażby możliwość wpięcia w port USB nośnika z muzyką, nad czym szczególnie ubolewać będą użytkownicy, którzy zdecydują się doposażyć swoje auto w wysokiej jakości nagłośnienie firmy Harman Kardon (dopłata 3485 zł). Rozwiązaniem jest albo uzupełnienie biblioteki muzycznej telefonu, albo jazda bez aktywnych aplikacji. Jedynie one wymagają przewodowego podłączenia. Sam telefon może nadal komunikować się z systemem poprzez łączność Bluetooth, pozwalając na wykonywanie połączeń i przesyłanie dźwięku za pomocą Bluetooth Audio.

Woda

Aplikacja Mini Connected pozwala na korzystanie z wbudowanych w nią „podaplikacji”. W zależności od tego, czy jesteście posiadaczami urządzenia z iOS czy Android, dostaniecie możliwość do dyspozycji różną ich liczbę. Dla system od Apple jest to 9 podstawowych programów (można pobrać inne, np. Spotify, AUPEO):

  • Driving Excitement i MINIMALISM Analyser (analiza stylu jazdy – temat naszego materiału),
  • Dynamic Music (pobiera informacje o tym z jaką prędkością porusza się samochód oraz jak szybko pokonuje zakręty i na tej podstawie dobiera odpowiednią muzykę),
  • Mission Control (wykonywanie misji pozwalających sprawniej poruszać się np. po mieście),
  • Web radio (radio internetowe),
  • Forsquare i Twitter (apliakcje społecznościowe),
  • Calendar (kalendarz),
  • News (wiadomości).
fot. Tomasz Okurowski

fot. Tomasz Okurowski

Natomiast oprogramowanie spod znaku zielonego robota pozwalało skorzystać z MINIMALISM Analyser, kalendarza oraz najnowszych wiadomości z sieci.

Skupmy się najpierw jednak na aplikacji wspólnej dla obu systemów operacyjnych. MINIMALISM Analyser to nic innego jak program zachęcający do ekologii i oszczędnej jazdy w trybie Green (jednej z funkcji ustawień charakterystyki auta). Po jego uruchomieniu w standardowym dla startu silnika trybie MID, nie będzie zliczała żadnych osiągnięć i poinformuje o potrzebie przejścia do ekologicznego trybu jazdy. Zmiany dokonuje się przesuwając pierścień ulokowany w podstawie skrzyni biegów w tunelu środkowym.

 

fot. Tomasz Okurowski

fot. Tomasz Okurowski

Poza wskazaniami aplikacji, również na prędkościomierzu pojawi się pasek wyświetlający ile kilometrów więcej da radę pokonać dzięki eco-drivingowi. Jednak jest to funkcja niezależna od MINIMALISM Analyser. W tym czasie ekran środkowy będzie wskazywał kierowcy liczbę gwiazdek przyznanych za odpowiednie przyspieszanie i „przewidywanie”. Dla tego trybu najważniejsze jest, by odpowiednio wcześnie zdejmować nogę z pedału gazu, tak by auto hamowało silnikiem i w ten sposób oszczędzało paliwo. Im dłuższy odcinek przejechany na odpuszczonym gazie, tym lepiej. Jeśli natomiast chodzi o przyspieszanie, to trudno było nam określić, w jakich sytuacjach MINIMALISM przyznaje gwiazdki. Czasem stawało się to w momencie szybkiego osiągania zadanej prędkości, a niekiedy w trakcie powolnego przyspieszania. Kierowca zdobywa także punkty ulokowane w ramce w dolnej części ekranu, które pozwalają zyskiwać więcej w ogólnym rankingu ekojazdy. Z poziomu smartfona, po odłączeniu go od systemu, nie ma możliwości wglądu w statystyki. W zasadzie przez cały czas działania Mini Connected telefon służyć po prostu jako… telefon, bo aplikacje działają w tle.

fot. Tomasz Okurowski

fot. Tomasz Okurowski

W trakcie jeżdżenia z MINIMALISM Analyser aplikacja rzeczywiście spełniała swoją rolę. Zmieniające się statystyki i przyznawane punkty zachęcały do spokojnej jazdy, oszczędzania paliwa i zdejmowania nogi z gazu. Pomimo sportowego charakteru auta, kierowcy wcale nie przeszkadza, że jedzie powoli i nie słyszy charakternego odgłosu z rur wydechowych, ani wystrzałów z tłumika w trakcie zmian biegów (bo i to sportowy Cooper potrafi). Natomiast spadające spalanie i wzrastający zasięg powodują jeszcze szerszy uśmiech, bo oznacza to, że zaoszczędzone w trasie „kilometry” będzie można wykorzystać w trakcie szaleństwa z drugą aplikacją.

Ogień

Korzystanie z Driving Excitementto to czas, kiedy kierowca Mini Coopera w sportowej wersji S ma szansę poczuć, do czego auto zostało stworzone. Zapewnienia marketingowców, że auto zachowuje się jak gokart, nie są przesadzone. Samochód stworzony jest do pokonywania ciasnych zakrętów, szybkiego przyspieszania i hamowania. Świetnie radzi sobie zarówno w warunkach drogowych, jak i torowych. A aplikacja przygotowana specjalnie w celu wprowadzania elementu grywalizacji daje tylko jeszcze większą satysfakcję z dynamicznej jazdy Cooperem.

fot. Tomasz Okurowski

fot. Tomasz Okurowski

Jednak przyjemność, jaka płynie z obserwacji rosnącej liczby zdobytych punktów za odpowiednio pokonywane zakręty, dynamiczne przyspieszanie, sportowe dohamowania oraz zmianę biegów odnaleźć będą mogli tylko posiadacze iPhone’ów. W przypadku HTC w menu Mini Connected aplikacja nie znalazła swojego miejsca.

 

fot. Bartłomiej Pobocha

fot. Bartłomiej Pobocha

Punkty przyznawane za dynamiczną jazdę są dodawane w odpowiednich zakładkach aplikacji, pozwalając kierowcy Mini Coopera S zdobywać kolejne poziomy. Niestety nie wiemy, jaki maksymalny pułap można osiągnąć w trakcie jazdy z Driving Excitement. W trakcie naszych testów najwyższym, który udało się nam zdobyć, był ten z numerem 4, uzyskany za osiągnięcia w przyspieszaniu – co w przypadku 192-konnego, 2-litrowego silnika to czysta przyjemność. Auto rozpędza się od 0-100 km/h w 6,7 sekundy. Brak wyniku w przypadku zmian biegów wynikał z niekorzystania z trybu ręcznej zmiany biegów w automatycznej przekładni (wydawało nam to się zbędne, bo pracowała wystarczająco dobrze).

Mini App

Odznaka wzorowego sportowca

Dodatkową ciekawostką są odznaki przyznawane kierowcy. Nam udało się zdobyć wyróżnienie o nazwie Catapult. Wymagało to pokonania określonych barier czasowych w trakcie przyspieszania od 0 do 100 km/h. Dla naszego auta były to odpowiednio 12, 10 i 8 sekund (nasz wynik – 8,4 s, stąd jedynie 2 gwiazdki w osiągnięciu). Do dyspozycji kierowcy istnieje aż sześć różnych zadań, z czego dwa ostatnie spełnią tylko podróżujący Mini właściciele aplikacji, którzy pojawią się swym autem w Paryżu. Ograniczenia dotyczą też automatycznych skrzyń biegów – jadąc autem bez manualnej przekładni nie uzyska się drugiej z odznak – Limit Pusher, która wymaga określonej liczby zmian w trakcie jazdy w określonym położeniu wskazówki obrotomierza.

Badges

Przy włączonej aplikacji Driving Excitement, na ekranie konsoli środkowej można skorzystać również z różnych ekranów. Jeden z nich informuje o aktualnym momencie obrotowym i wykorzystanej mocy silnika, a także o jego temperaturze, inny o przeciążeniach na pokładzie auta. W trakcie ostrzejszego pokonywania zakrętów aplikacja potrafiła napomnieć kierowcę, że wykonywane manewry są niebezpieczne i że powinien uważać. Jednak rady przypominają raczej uwagi wygłaszane przez ojca dumnego ze swojego syna, że tak świetnie radzi sobie za kółkiem, niż srogą reprymendę.

Wniosek? Korzystanie z Driving Excitement to ogromna frajda. Element zabawy i grywalizacji w trakcie codziennego podróżowania Mini Cooperem S sprawia przyjemność. Nawet jeśli w czasie korzystania z telefonu nie mamy dostępu do całej biblioteki muzycznej, zostaje nam soczysty dźwięk, który wydaje z siebie silnik brytyjsko-niemieckiego gokarta.

Plusy:

+ ogromna frajda z podróżowania z aplikacjami,

+ rzeczywisty wpływ na poprawę jakości i stylu jazdy,

+ ciekawy wygląd i dobry projekt programów,

+ dużo wskazań w przypadku aplikacji Driving Excitement,

+ łatwa intuicyjna obsługa

Minusy:

– konieczność stałego połączenia telefonu z samochodem poprzez kabel USB,

– ograniczone możliwości Mini Connected w przypadku smartfonów z Androidem,

– mało rozbudowane możliwości aplikacji MINIMALISM Analyser






Bartłomiej Pobocha
Żądny wiedzy. Chce być connected w każdym tego słowa znaczeniu i niezależnie od konsekwencji. Fan literatury fantasy, historii i motoryzacji. W życiu kieruje się nie tylko nawigacją.




Poprzedni wpis

Honda Accord 2016: Android Auto i Car Play nie dla Europy

Następny wpis

Kia nie pozwala mi sparować mojego Iphone'a w trakcie jazdy





Zobacz także



This site is using the Seo Wizard plugin by http://seo.uk.net/

PLIKI COOKIES: Stosujemy pliki cookies, aby ułatwić korzystanie z serwisu. Szczegóły znajdziesz w Polityce Cookies. Więcej

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.

Zamknij